Młyn Dolny w Bystrzycy na Pogórzu Kaczawskim. Zanik młynarstwa tradycyjnego w czasach industrializacji

Paweł Duma, Jerzy Piekalski, Agnieszka Latocha, Marta Pietruszka, Krzysztof Jaworski, Maksym Mackiewicz
2020 Kwartalnik historii kultury materialnej  
W 2019 r. zespół badawczy z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego przeprowadził badania wykopaliskowe reliktów powstałego prawdopodobnie w drugiej połowie XVIII w. młyna wodnego we wsi Bystrzyca (niem. Wiesenthal), koło miasta Wleń na Pogórzu Kaczawskim (Sudety Zachodnie). Schematyczny rysunek tego obiektu przedstawiony został na opracowanej w latach 1764-1770 mapie L. W. Reglera. Młyn ten, określany jako Młyn Dolny, korzystał z wód potoku Wierzbnik (niem. Würfelbach), mającego swoje
more » ... źródła w Górach Kaczawskich i uchodzącego do rzeki Bóbr, 2,5 km na zachód od miejsca postawienia młyna. Przed rokiem 1896 w młynie przerwano działalność produkcyjną. Przez krótki czas obiekt pełnił wyłącznie funkcje mieszkalne, zaś kilka lat po jego opuszczeniu uległ całkowitemu zniszczeniu w wyniku pożaru (prawdopodobnie celowego podpalenia, 7 grudnia 1910 r.). Na przykładzie losów tego obiektu prześledzono znacznie szersze i uniwersalne w skali Europy Środkowo-Wschodniej zjawisko gospodarczo-kulturowe, jakim był postępujący w XIX w. kryzys tradycyjnego młynarstwa. Było ono oparte na naturalnych źródłach energii – sile wód rzecznych i wiatru. W badaniach nad tymi zagadnieniami wykorzystano metody i źródła kilku dyscyplin, głównie archeologii, historii i geografii, połączone w zakresie archeologii historycznej. Analizowanymi źródłami, oprócz zabytków archeologicznych, były również lokalne przekazy pisane i materiały kartograficzne. U progu rewolucji przemysłowej, tj. w ostatniej ćwierci XVIII w., na Śląsku należącym wówczas do Prus było aż 5152 młynów (wśród nich 66% stanowiły młyny wodne, pozostałe to wiatraki), zlokalizowanych głównie na terenach wiejskich (szacunki z 1787 r.). W miastach działały jedynie 344 młyny, stanowiące zaledwie 6,7% ówcześnie działających. W zależności od morfologii terenu dominowały wiatraki (zwłaszcza na terenach nizinnych, w północnej części Śląska) albo młyny wodne (sytuowane głównie na rwących rzekach i strumieniach w górskiej i podgórskiej strefie sudeckiej). Nierzadko w tej samej miejscowości funkcjonowało równocześnie kilka młynów, np. w Bystrzycy dwa młyny wodne i jeden wiatrak, zaś w kilku sąsiednich – Wleniu, Gościradzu i Rząśniku kilka dalszych. Właściciele i dzierżawcy tych obiektów produkcyjnych wkrótce musieli się zmierzyć z nowym problemem o zasięgu globalnym (rozpoczętym w USA w 1785 r.) – budową dużych, zmechanizowanych młynów. Te nowo powstające miały inną formę (nie były to rodzinne warsztaty, lecz duże fabryki zatrudniające pracowników najemnych), inną skalę produkcji (w drugiej połowie XIX w. zdolność przemiałowa w młynie przemysłowym była przeszło 200 razy wyższa niż w obiekcie tradycyjnym), inne źródła energii (maszyny parowe, a od ostatniej ćwierci XIX w. także elektryczne), inną lokalizację (przeniesienie produkcji do ośrodków miejskich i podmiejskich) oraz inny krąg odbiorców (głównie mieszkańcy miejskich ośrodków przemysłowych; ich liczba gwałtownie rosła w wyniku migracji wewnętrznej ze wsi do miast). Na Śląsku pierwszy młyn przemysłowy powstał w 1816 r. w Wałbrzychu (niem. Waldenburg), będącym wówczas głównym ośrodkiem przemysłowym całego Śląska. Rozwijała się tam różne gałęzie przemysłu: górnictwo węglowe, liczne kamieniołomy, największy w Prusach ośrodek produkcji porcelany, przemysł szklarski, włókiennictwo przemysłowe itp. Sieć działających na Śląsku młynów wodnych i wiatraków w ciągu XIX w. uległa znacznej redukcji. W 1818 r., czyli niemal w tym samym czasie, kiedy uruchomiono młyn parowy w Wałbrzychu, zewidencjonowano 5929 młynów, natomiast w 1907 r. było ich już 3033, czyli niemal o połowę mniej. Najzamożniejsi spośród drobnych młynarzy próbowali walczyć z konkurencją udoskonalając własne zakłady. Jednym ze sposobów było inwestowanie w nowe, wydajniejsze kamienie młyńskie, sprowadzane z kamieniołomu kwarcytów w La Férte-sous-Jouarre we Francji. Stamtąd importowano je do innych kontynentalnych krajów Europy, a także do Wielkiej Brytanii i USA. Przynajmniej jeden komplet takich charakterystycznych, segmentowych "francuskich" kamieni młyńskich, wykonanych z odpowiednio spojonych trapezowatych bloczków surowca, trafił też w XIX w. do młyna w Bystrzycy i zastąpił dotychczas używane tu kamienie zrobione z miejscowego, śląskiego piaskowca. Te starsze wykorzystane zostały wtórnie jako budulec podczas przebudowy młyna, dokonanej w tymże stuleciu. Inwestycja w bystrzyckim młynie (wymiana kamieni młyńskich) jawi się, z perspektywy czasu jako próba ratowania rodzinnego przedsiębiorstwa; niestety okazała się bezskuteczna. Większość podobnych obiektów funkcjonujących w granicach ówczesnego Śląska spotkał ten sam los – zostały zlikwidowane lub przekształcone, tracąc jeszcze przed początkiem XX w. (jak Młyn Dolny w Bystrzycy) swą pierwotną funkcję. Okres pierwszej wojny światowej przetrwały pojedyncze obiekty, często łączące funkcje produkcyjne z inną działalnością, np. turystyczną. Razem z ich schyłkiem zakończyła się era tradycyjnego młynarstwa w takim kształcie, w jakim funkcjonowało ono na Śląsku od średniowiecza.
doi:10.23858/khkm68.2020.4.006 fatcat:ozr6nke25fbcbixmbe7ysxvrwe