Combat Sports, Movies and the Science of Efficient Action. (44 Ińsk Summer Film Festival)
Dwa traktaty o sportowej robocie. O filmowych biografiach wrestlera i boksera na marginesie 44. Ińskiego Lata Filmowego

Paweł Wolski
2017 Autobiografia  
Dwa traktaty o sportowej robocie. O filmowych biografiach wrestlera i boksera na marginesie 44. Ińskiego Lata Filmowego Streszczenie Autor dokonuje analizy dwóch filmowych biografii sportowców: Amerykańskiego snu Marka Skrzecza (2017) oraz Piotrowsky'ego Marcina Biegańskiego (premiera: 44. Ińskie Lato Filmowe 2017). Jego zdaniem zarówno pierwszy film, mówiący o młodym wrestlerze z sukcesem realizującym swoje marzenie o stanięciu na ringu, jak i drugi, opowiadający historię boksera
more » ... ksera odnotowującego same porażki, na różne sposoby i wbrew zamierzeniom autorów ukazują istotny wymiar sportowej biografii -cielesną pracę wykonywaną niezależnie od rynkowej wartości jej produktu (w tym wypadku: porażki lub zwycięstwa). Słowa kluczowe wrestling, boks, praca, film Balet Pierwszy trening przebiegał zgodnie z maksymą "Musi boleć. To nie balet" 1 : seria ciosów ścięła go z nóg. A przecież ktoś, kto się na tym dobrze zna, mówił: "To nie walka, to sztuka". I dodawał: "Sztuka i trening, trening, trening". * Kontakt z autorem: pawel.wolski@univ.szczecin.pl 1 Olga Mickiewicz, "Wrestling po polsku. Musi boleć. To nie balet", Polityka 2770 (2010): 92. PAW E Ł WO L S K I Zdanie o tym, że musi boleć, bo walka to nie sztuka taka jak balet -czyli o tym, że cielesne predyspozycje wzmocnione przygotowaniem transcendują teatralne przedstawieniepada z ust Jędrusia "The Polish Hammer" Bułecki, szkolącego w wrestlingu -fingowanej walce, z udawanymi ciosami i ekspresyjnie odgrywanym bólem -Szymona Siwca, bohatera krótkiego metrażu Amerykański sen w reżyserii Marka Skrzecza. Natomiast zdanie o tym, że walka to jednak jest sztuka, wypowiada bohater filmu Marcina Biegańskiego Piotrowsky Rafał Piotrowski, weteran ringów, na których toczy się walka nieudawana: boks. Oba filmy wyświetlono w popremierowym pokazie, jeden po drugim, piątego dnia 44. Ińskiego Lata Filmowego (lipiec 2017). Z pomysłu organizatorów, by zestawić ze sobą te dwa bardzo różne obrazy, wyłonił się taki oto chiazmatyczny układ: z ust boksera słyszymy to, czego spodziewalibyśmy się po adepcie wrestlingu, w którym wszystko jest teatrem, akrobacją, niemal operetkowym, mocno przerysowanym udawaniem ("operą mydlaną dla mężczyzn" 2 ), a film Skrzecza jest o tym, co łączy się częściej z boksem: o bólu, który trzeba przezwyciężyć niezależnie od symbolicznych i konwencjonalnych struktur, które ostatecznie opasują także ten sport ("Gęba nie szklanka. A boks to nie szachy" 3 ).
doi:10.18276/au.2017.2.9-08 fatcat:hp4obzsnovcffitlosuafqewhe