Dopadł mnie los

Jakub Motrenko, Michał Łuczewski
2014 Stan Rzeczy  
Michał Łuczewski: Fenomenologia czy marksizm? Max czy Jarosław? Brema czy Bruksela? Mickiewicz czy Michnik? Krótko mówiąc: nauka czy polityka? Zdzisław Krasnodębski: Przed 1989 rokiem znaczna część socjologów była zaangażowana politycznie: profesor Wiatr (który chciał mnie usunąć z Instytutu), profesor Wojnar-Sujecka (miałem u niej egzamin z historii ruchu robotniczego), profesor Wesołowski (mój promotor i szef, o którym zawsze myślę z dużą wdzięcznością), doktor Jasińska (była przez pewien
more » ... ła przez pewien czas sekretarzem podstawowej organizacji PZPR w Instytucie), doktor Siemieńska (przez pewien czas przewodnicząca związku zawodowego w Instytucie), młodzi radykalni partyjni: Jacek Raciborski i Jerzy Szczupaczyński. Niektórzy, jak Jan Malanowski czy Władysław Markiewicz, byli nawet członkami KC. Gdy kształtowała się opozycja, bardzo wiele osób było zaangażowanych politycznie -po drugiej stronie, czasami mało refleksyjnie, czasami wręcz dogmatycznie i fanatycznie. A po 1989 roku -też prawie wszyscy angażowali się politycznie. Niektórzy byli posłami, kandydatami na posłów, doradcami politycznymi, inni prowadzili upolitycznione instytuty. Musieliby więc panowie wymienić jakichś socjologów i ja bym się wtedy zastanowił, czym się moje zaangażowanie różni od ich zaangażowania. Poza tym, że ich zaangażowanie jest akceptowane przez większość środowiska socjologicznego -bo zgodne z jego upodobaniami -a moje nie. To środowisko jest i było konformistyczne. Jakub Motrenko: To ja zadam to pytanie inaczej -bardziej teoretycznie. Czy ideał nauki wolnej od wartościowań, tak jak formułował to Weber, jest jeszcze użyteczny, czy w ogóle możemy mówić o takiej nauce? /098 STANRZECZY 1(6)/2014
doi:10.51196/srz.6.5 fatcat:t3ur3z6yj5dyvfo6zzcvot6x3m